|
Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata "Maitri" - wspólnota wrocławska
|
Fianarantsoa, grudzień 2007 r.
Moi Drodzy Przyjaciele!Jest taki dzień, ciepły, choć grudniowy, który każdy z nas zna od kołyski ... Na ten dzień Pańskiego Narodzenia i na wszystkie dni nadchodzącego Nowego 2008 Roku życzę, by przychodzący Pan napełniał Wasze serca radością, by przynosił prawdziwy pokój.
Dziękuję serdecznie za ostatni list, a przede wszystkim za ofiarność i zaangażowanie, jakie prezentujecie w tym wszystkim, co robicie dla innych, Bóg niech to wszystko wynagrodzi. Trochę upłynęło czasu, zanim się zabrałem do napisania tych kilku zdań. 3 grudnia to święto Patrona naszej szkoły: św. Franciszka Ksawerego. Taka okazja nie może umknąć uwadze i zawsze organizuje się święto, które trwa kilka dni. Tym razem trwało ono prawie 4 dni, bo od piątku do poniedziałku, a do tego potrzeba było wiele przygotowań zarówno zewnętrznych, jak i duchowych.
Posłałem ostatnio przez okazję do Polski kwestionariusze. Takich przypadków, jak tego chłopca, można spotkać na porządku dziennym. Wystarczy, że ktoś zachoruje albo umrze, by rodzina średniozamożna, znalazła się na w nędzy.
Jeśli będzie okazja, to postaram się wysłać kilka zdjęć. Nie wiem, na ile to posłuży, bo dla mnie ta rzeczywistość jest codziennością, dla ludzi z Europy budzi zupełnie inne odczucia. Dla mnie połowa życia to życie na Madagaskarze, więc polska rzeczywistość staje się dla mnie coraz bardziej obca.
Pracuję we Fianarantsoi, czwartym lub piątym co do wielkości mieście na Madagaskarze. Stolicą jest Antanarywa, co się tłumaczy jako „miasto tysiąca żołnierzy, którzy je bronili” „Antanana” to „miasto”, a „ario” – „tysiąc”. We Fianarantsoi jest nas aktualnie 9 Polaków. Pracujemy w różnych dziedzinach: kamilianie – w szpitalu, oblaci – w parafii i w centrum audiowizualnym, a dwie siostry i ja – w szkole i centrum formacji dla dziewcząt.
Wam Wszystkim, znanym i nieznanym, w imieniu tych wszystkich, którzy doświadczają owoców Waszej działalności, wyrażam wdzięczność za Waszą akcję dobroczynności. Polecam Bogu w modlitwie Was Wszystkich, szczególnie pierwszego dnia każdego miesiąca we Mszy św., którą odprawiam w intencji Dobroczyńców moich i misji. Myślę, że przed świętami będzie kilka listów od dzieci do Rodzicow z Adopcji Serca. Serdecznie dziękuję za kolejny przelew.
Zapewniając o mojej pamięci przed Panem,
ks. Tadeusz Kasperczyk SJ
Anjozorombe, 11.04.2007 r.
Dziękuję za życzenia świąteczne, a szczególnie te z okazji Dnia Kapłańskiego. W Wielki Czwartek byłem na Mszy św. z arcybiskupem Antananarywy1. A obecnie to jestem po operacji na żylaki, którą miałem w Tana w klinice sióstr, i jeszcze jestem na rekonwalescencji. Niedługo wracam jednak do siebie. Myślę, że uda mi się przygotować wszystkie dokumenty, już trochę ich mam, ale myślę, że przywiozę je ze sobą do Polski. Mój przyjazd planowany jest na początek czerwca.
W tym paschalnym czasie życzę Waszej ekipie wiele łask i dobra dla waszej pracy, jaką wykonujecie dla najbiedniejszych. Z modlitwą i pozdrowieniami,
Józef Pawłowski SJ