|
Ruch Solidarności z Ubogimi Trzeciego Świata "Maitri" - wspólnota wrocławska
|
Maryja, jako Matka Słowa objawiła się w Ruandzie 28 listopada 1981 r. Kibeho obecnie jest postrzegane jako miejsce, z którego dla całego nękanego konfliktami i niesprawiedliwościami Regionu Wielkich Jezior płynie orędzie pokoju i pojednania.
Na zaproszenie Konferencji Episkopatu Ruandy do Kibeho przybędzie prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów, kard. Ivan Dias. Odprawi on Eucharystię, w której udział zapowiedzieli nuncjusz apostolski w Ruandzie, wszyscy biskupi oraz delegacje episkopatów krajów ościennych. Licznie przybędą także księża i siostry zakonne. Wierni w pielgrzymkach zaczęli przybywać do sanktuarium już na kilka dni przed uroczystością zamykającą jubileusz.
Obecność kard. Ivana Diasa świadczy o duszpasterskiej trosce Benedykta XVI o Kościół katolicki w Ruandzie, a szczególnie o sanktuarium maryjne w Kibeho. To wzniesione w sercu Afryki sanktuarium poświęcił w maju 2003 r. ówczesny prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów, kard. Crescenzio Sepe.
Objawienia w Kibeho zaczęły się 28 listopada 1981 r., a zakończyły się 28 listopada 1989 r. Ich autentyczność została zbadana przez miejscowego bp. Augustyna Misago i oficjalnie uznana przez Stolicę Apostolską 29 czerwca 2003 r. Potwierdzono prawdziwość objawień trzech widzących: Alphonsiny Mumureke, Nathalie Mkamazimpaka i Marie Claire Mukangango.
W swych przesłaniach Matka Boża wzywała do przemiany serc, do nieustannej, wolnej od hipokryzji modlitwy i do pokuty. Przestrzegała, że jeżeli ludzie nie przemienią swych serc i się nie nawrócą, światu grozi „wpadnięcie w przepaść zła”. Te słowa wypełniły się w 1994 r. w czasie ludobójstwa, które pochłonęło w bratobójczych mordach co najmniej milion istnień ludzkich.
Obecnie Kibeho staje się miejscem krajowych i międzynarodowych pielgrzymek. Można tam spotkać nie tylko chrześcijan z Ruandy i krajów sąsiednich: Burundi, Konga, Ugandy czy Tanzanii, ale także z krajów europejskich, jak Belgia, Francja, Holandia, Wielka Brytania, Polska, Włochy, a nawet pielgrzymów ze Stanów Zjednoczonych czy Japonii.
„Dzieci kolejny raz nas nie zawiodły” – mówi redaktor naczelna miesięcznika Gabrysia Szulik. Wskazuje, że czytelnicy zachęcani przez rodziców, kapłanów i katechetów bardzo chętnie otworzyli swe serca i złożyli dary. „Niektórzy uczynili to w postaci kilku groszy, inni wpłacali nawet kilka tysięcy. Kwota nie jest jednak najważniejsza, każda wpłata przedstawia dla nas taką samą wartość, ponieważ te pieniądze zostały dane z serca” – mówi Szulik. Wyznaje, że poruszył ją szczególnie list jednej z sióstr franciszkanek, która napisała, że to właściwie dzieci zmobilizowały katechetki do wprowadzenia tej akcji w ich parafii. „Bardzo się cieszymy, wszystkim dziękujemy i jesteśmy naprawdę ogromnie wdzięczni”.
Zebrane pieniądze otrzyma prowadzona przez zgromadzenie marianów misja w Nyakinama. Dzieci z Afryki odwdzięczały się swym polskim rówieśnikom codzienną modlitwą. Odnowiona ruandyjska szkoła zostanie przedstawiona w „Małym Gościu Niedzielnym”.
„Wiele osób przybyło w małych pielgrzymkach, kilku czy kilkunastoosobowych. Dotarli do Kibeho pieszo z parafii oddalonych o 200, 300 a nawet 400 km” – powiedział Radiu Watykańskiemu rektor sanktuarium w Kibeho, ks. Zbigniew Pawłowski SAC (pallotyn). Wskazał, że kazanie nawiązywało do aktualnej sytuacji w kraju. „Ruandyjczycy naznaczeni są tragedią ludobójstwa. Trzeba też pamiętać, że wiele osób w tym kraju cierpi głód. Ruanda wciąż należy do dziesięciu najbiedniejszych krajów Afryki”.
Kazanie trwało ponad godzinę, co jest rzeczą normalną w afrykańskich realiach. Ks. François Harerimane SAC starał się podnieść serca swych rodaków, którzy w dalszym ciągu są ogromnie doświadczani przez wojnę domową i ludobójstwo. „Widać, że ci ludzie mają ogromną wiarę i nadzieję. Są przekonani, że Matka Boża może im pomóc uleczyć rany, że może im pomóc przebaczyć oprawcom i prosić o przebaczenie tych, którym wyrządzili krzywdę” – podkreśla ks. Zbigniew Pawłowski SAC. Pallotyński misjonarz przypomniał, że ziemia, na której wzniesione jest sanktuarium w Kibeho, przesiąknięta jest krwią Ruandyjczyków. Msza św. odprawiana była na placu przed kościołem. „Obecne były liczne rzesze pielgrzymów, jednak to, co cieszy, to fakt, że 80 proc. stanowiły dzieci i młodzież. One są nadzieją na lepszą przyszłość Ruandy i krajów ościennych” – powiedział rektor sanktuarium maryjnego.
Dzisiejsza uroczystość wpisuje się w jubileusz dwudziestopięciolecia objawień maryjnych w Kibeho. Wzięła w niej udział m.in. Natalia, jedna z „widzących”, wówczas osiemnastoletnia dziewczyna. Zakończenie jubileuszu odbędzie się w Kibeho 28 listopada br.
Maryja objawiła się w Kibeho jako „Matka Słowa”. Tak właśnie przedstawiła się widzącym – mówi dyrektor Centrum Formacji Maryjnej „Cana”. Ks. Leszek Czeluśniak MIC (marianin) wskazuje na powszechne znaczenie orędzia z Kibeho, którego nie można ograniczać tylko do Ruandy czy chociażby Afryki. Pierwsze słowa Maryja kieruje do wszystkich ludzi, wołając o nawrócenie. „Mówiła: «nawracajcie się!». Powtarzała to wielokrotnie. Nawoływała do tego nawrócenia z powodu pewnej analizy świata. Ukazała, że świat często idzie w złym kierunku, jakby ku przepaści zła. Dowodem na to była chociażby tragedia ludobójstwa w 1994 r. W samym Kibeho zginęło wtedy ponad 25 tys. ludzi. Widzące często widziały ją smutną czy nawet płaczącą” – mówi ks. Czeluśniak.
Drugim elementem przesłania Maryi było wezwanie do modlitwy. „Wzywała przede wszystkim do modlitwy szczerej, głębokiej, bez hipokryzji. Szczególnie ukazywała wartość modlitwy różańcowej – mówi polski marianin pracujący w Ruandzie. Ale tutaj, co ciekawe, Maryja wezwała do modlitwy Różańca Siedmiu Boleści. Wskazywała też na znaczenie cierpienia w życiu chrześcijanina”. Według dyrektora Centrum Formacji Maryjnej „Cana” orędzie z Kibeho jest szansą dla Afryki. Jest też szansą dla Ruandy. „Trzeba zacząć na ten kraj patrzeć przez pryzmat objawień, a nie tylko tragedii ludobójstwa. Były to przecież pierwsze uznane przez Kościół objawienia maryjne w Afryce” – mówi ks. Czeluśniak. Wyraża jednocześnie nadzieję, że nadejdzie dzień, kiedy Kibeho stanie się „prawdziwym afrykańskim Lourdes”.
Przesłanie z Kibeho
„Módlcie się nieustannie, szczerze i bez obłudy, ponieważ świat zmierza ku przepaści, a grzech jest obecny wszędzie”.
„Niech cierpienie, którego doświadczacie, stanie się waszą drogą do nieba, sposobem wynagrodzenia za grzechy świata oraz udziałem w cierpieniach moich i mojego Syna dla zbawienia świata. Przyjmujcie je w duchu wiary i z radością, aby świat się nawrócił”.
„Pragnę, aby ludzie zwracali się do mnie ze swoimi prośbami poprzez regularne i szczere odmawianie Różańca do Siedmiu Boleści”.